|
|
 |
![[TESTAMENT DAMOKLESA]](http://runa.pl/okladki/testament_damoklesa.jpg) Wydawca: Bellona, Runa ISBN: 978-83-89595-79-9 ISBN: 978-83-11-12179-9 Liczba stron: 528 Wymiary: 125×195 mm Okładka: miękka Ilustracja na okładce: Chris McGrath Data i miejsce wydania: Warszawa, 16 listopada 2011 r. Cena det.: 39.00 zł Nasza cena: 32.00 zł

Nie potrafił dłużej czekać.
Na południowym krańcu ryżowego pola, ledwo na granicy wzroku, stała wbita w ziemię żerdź, do której ktoś przywiązał latarnię. Słaby płomyk wił się przy najlżejszym podmuchu wiatru. Wokół krążył rój świetlików, który z daleka wyglądał jak jaśniejąca chmura złocistego pyłu. Wiedział, że obok żerdzi spoczywa porzucona motyka, a o nią opiera się szeroki, bambusowy kapelusz. Dwadzieścia metrów dalej, pośród podmokłych upraw ryżu, leżało ciało chłopa albo mnicha. Na północy nocną czerń rozświetlały błyski wystrzałów i płonące wraki, ciszę zapełniał huk kanonady i urywane wrzaski umierających. |
| czytaj dalej |
|

Kawerna — Anna Garas
| Na początku fabuła rozwija się niespiesznie; zaprezentowane zostaje kilka osobnych wątków, których akcja nabiera tempa w miarę jak intryga się zagęszcza, a czytelnik zaczyna konstruować spójny obraz z podzielonej na dwie linie czasowe narracji. Później napięcie stopniowo wzrasta — każda odpowiedź pociąga za sobą więcej pytań, jeden zwrot akcji goni kolejny, aż do dwóch równolegle opisanych punktów kulminacyjnych, które nie pozwalają oderwać się od lektury. Wełnicki operuje stylem przyjemnym i precyzyjnym, a przy tym bardzo filmowym — czytając opisy walk i pościgów, niemal można wyobrazić sobie kolejne ujęcia i przejścia montażowe; moim zdaniem dobrze pasuje to do jego dość oszczędnej narracji. |
| czytaj dalej |
|
RPG.sztab.com — Piotr „Klemens” Kociubiński
| Po lekturze pierwszych kilkunastu stron oraz streszczenia książki dodałem dwa do dwóch i nastawiłem się na naprawdę ciężkostrawne danie. Tymczasem ku memu zupełnemu zaskoczeniu nawet się nie obejrzałem gdy ujrzałem stronę końcową epilogu — kuchmistrz z Pana Wełnickiego nie lada! |
| czytaj dalej |
|
Elizjon — Paweł „NessunDorma” Machlowski
| Dwie różne historie, toczące się w odległych latach. Co mają ze sobą wspólnego? Na początku nie byłem w stanie zrozumieć. Pierwsza myśl, jaka przychodziła mi do głowy, to czy aby na pewno nie ma tu jakiejś pomyłki w druku? Jednakże z czasem zacząłem domyślać się zamysłów autora. I nie mogłem wyjść z podziwu dla Wełnickiego. Sposób, w jaki udało się pisarzowi powiązać ze sobą te opowieści, jest iście fascynujący. W dodatku fabuła „Testamentu Damoklesa” wciąga z każdą sekundą, czytając tę powieść, czułem się niemalże jak w kinie. Tak, nie pomyliłem się w tym stwierdzeniu. Marcin Wełnicki wykreował taki świat, że nie powstydziliby się go najlepsi reżyserzy z Hollywood. |
| czytaj dalej |
|
Qfant — Ewelina Kozik
| Zapoznając się z blurbem, nie trudno odnieść wrażenie, iż będziemy mieć do czynienia z książką nie do końca oryginalną, którą z łatwością wrzucić można do tej czy innej szufladki. „Testament Damoklesa” nie daje się jednak zaszufladkować. Przeciwnie — niebanalność tej pozycji urasta do poziomu, który zachwyci najbardziej wymagającego czytelnika, uważającego, że w literaturze widział już wszystko. Jestem pełna podziwu dla wyobraźni i pomysłowości Marcina Wełnickiego, który strona po stronie potrafił wyczarować autentyczne cuda. Dawno już nie czytałam tak barwnej i z takim rozmachem napisanej książki, gdzie nie tyle trudno odgadnąć, co wydarzy się za chwilę, co brakuje czasu, aby nawet o tym pomyśleć. Człowiek ledwo zdąży ze świstem wciągnąć powietrze, a już musi opróżnić płuca, by po raz drugi zaczerpnąć tchu. Fantastyczna lektura, jedna z najlepszych, jakie miałam przyjemność w ostatnich miesiącach czytać. Polecam serdecznie! |
| czytaj dalej |
|
Poltergeist — Bartłomiej „baczko” Łopatka
| Marcin Wełnicki wyrasta na jednego z najciekawszych polskich pisarzy fantastycznych. Po debiutanckim Śmiertelnym bogu, w którym śmiało łączył elementy z mitologii Cthulhu ze scenografią drugowojenną, napisał Testament Damoklesa, jego niebezpośrednią kontynuację, tworząc kolejny wybuchowy sztafaż wypełniony intertekstualnymi odwołaniami. |
| czytaj dalej |
|
Gildia — Black Angael
| Marcin Wełnicki prowadzi czytelnika od strzałów w Korei w 1951, przez handel ludźmi w 1967, po wolontariat pewnej studentki w 1987 roku. Te epizody tylko z pozoru nie są ze sobą powiązane. Jednak autor nie od razu pozwala zrozumieć swój zamysł. Przyjmując książkę taką, jaką jest, bez zbędnych pytań i zniechęcenia, z czasem wytrwały czytelnik odkryje, o co chodzi w zawiłej, lecz niezwykle wciągającej fabule. Wełnicki zadbał także o szczegółowe, realistyczne opisy. |
| czytaj dalej |
|
Hatak — Luviel Nothingam
Oto najnowsza powieść Marcina Wełnickiego, podobnie jak jego debiutancka książka ta również wbija czytelnika w fotel pobudzając do myślenia jego szare komórki.
Już sama okładka książki zaciekawia. Kobieta – może kojarzyć się miłośnikom komiksów z Yuriko, mężczyzna zaś wydaje się być stereotypowym azjatyckim mordercą na zlecenie, tylko co na tej tłocznej ulicy robi owo dziwne coś z jarzącymi się ślepiami? Okładka nęci „sięgnij po mnie”, a ten kto posłucha nie pożałuje. |
| czytaj dalej |
|
Konflikty — Jarosław Machura
| Marcin Wełnicki w swojej drugiej powieści przedstawia całkiem solidnie i sprawnie napisaną opowieść będącą zgrabnym połączeniem thrillera militarnego, horroru, kryminału i powieści obyczajowo-fantastycznej. Odwołuje się do alternatywnej wersji II wojny światowej i tego, co ze sobą przyniosła w kolejnych latach. Świat staje się miejscem wyścigu zbrojeń, jednak innego niż znany nam z podręczników historii — zamieszane są tu bowiem okrutne siły spoza naszego wymiaru. |
| czytaj dalej |
|
|
|
|