TEORIA DOBREJ ROZRYWKI WG ORSONA WELLESA
Gdy zapytano: „Gdzie jest Bóg?”, z krzesła podniósł się jedenastoletni Orson Welles.
— Jestem — powiedział. — Ale mam wrażenie, że nie do końca rozumiem swoją postać.
Siedzące wokół niego dzieci popatrzyły na kolegę ze zdziwieniem, ale i pewnym rozbawieniem. Niektóre nawet zaczęły chichotać lecz zgromione spojrzeniem ojca Callahana niemal natychmiast umilkły. Nikt bowiem nie zadzierał ze starym, siwowłosym katechetą, który znany był wśród swych uczniów z dwóch przymiotów: ogromnego zamiłowania do amatorskich teatrzyków i niezwykle ciężkiej ręki, gdy ogarniał go słuszny, boży gniew. Co, za sprawą jego hardego, irlandzkiego ducha, zdarzało mu się dość często. |